O programie Wiedza Galeria olimpijczyk.TV Forum Partnerzy Kontakt
USP tenispolska
szukaj z Google

Kalendarz imprez

Najbliższe imprezy:

wszystkie wydarzenia wszystkie wydarzenia

Partnerzy i Patroni

 

Patronat Honorowy



 

Patroni medialni

 

szukaj na stronie

Nowa podstawa programowa wychowania fizycznego i edukacji zdrowotnej

Nowa podstawa programowa wychowania fizycznego i edukacji zdrowotnej na ogólniejszym tle problemów cywilizacyjnych i zdrowotnych

 

mgr Zbigniew Cendrowski

www.lider.szs.pl

 

Chorość to jest rozestrojenie w naturze. A doktor co

lecy, to jest stroiciel natury

 

Dusy lepiej sie siedzi w krzepkliwym ciele jako w

ciele chyrlawym.


J.Tischner

 

1. Zagrożenia cywilizacyjne - obraz zdrowia człowieka

 

W ostatnich latach przeprowadzono wiele badań naukowych dotyczących problemów zdrowia. Powstało dużo oficjalnych raportów i programów różnych  międzynarodowych  instytucji i ośrodków naukowych. Także w Polsce, w poczuciu narastających zagrożeń chorobami cywilizacyjnymi, powstało i "obowiązuje" obecnie kilkanaście niezwykle doniosłych dokumentów nakładających na wszystkie zainteresowane podmioty ważne obowiązki w zakresie edukacji zdrowotnej z Narodowym Program Zdrowia (NPZ) na czele. Na plan pierwszy w tych dokumentach wybija się zadanie rozpoczynania i intensyfikacji edukacji zdrowotnej od lat najmłodszych. Kraje, które zaniedbały tego obowiązku płacą tego wielką cenę, jak choćby Stany Zjednoczone, przytłoczone narastającą plagą nadwagi i otyłości.  W Polsce, tłum chorych atakujących obecnie nasze szpitale, przychodnie i apteki będzie narastał. Ludzie nie potrafią żyć zdrowo, chcą się leczyć kiedy zachorują, ale nie potrafią żyć zdrowo i nie chorować. To dla nas wielkie wyzwanie.

 

Znaczne wydłużenie życia przeciętnego człowieka, z czym mamy do czynienia w ostatnich latach,  zostało osiągnięte  przede wszystkim przez  likwidację i ograniczenie wielu zagrożeńśrodkami medycznymi, oraz poprawę jakości życia (dobrobyt).

 

Wyczerpaliśmy jednak rezerwy proste i można przypuszczać, że dalsza  poprawa stanu zdrowia i wydłużania życia ludzkiego, nie może być osiągnięta z pominięciem środków naturalnych (w tym przede wszystkim systematycznej  aktywności ruchowej).

 

Doświadczają tego już niektóre bogate kraje, w których, po wielu udanych akcjach i kampaniach prozdrowotnych,  te same przyczyny, dzięki którym osiągnięto znaczącą poprawę stanu zdrowia i wydłużenie życia, nagle  zaczynają tworzyć stany zagrożenia. (mam na myśli ciąg : wzrost dobrobytu > poprawa odżywiania się > uwolnienie od wysiłku). Słyszymy co prawda wciąż, wiele deklaracji o zasadniczym znaczeniu wysiłku w życiu człowieka. Najczęściej jest  to jednak wysiłek deklarowany, udawany, powierzchowny i fantomimiczny. Umacnia się w nas,  narastająca z wiekiem, niechęć do pokonywania trudności fizycznych, co wynika ze zmieniającego się stylu życia, usuwania przeszkód, uniknięcia trudu i wysiłku, które są traktowane jako przykrość, coś nieprzyjemnego,   Utrwaliło to  w nas mniemanie, że uwolnienie się od  wysiłku jest naczelnym osiągnięciem człowieka. Życzymy sobie "Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie". Jakże zatem lansować powrót do tego wysiłku  ?  Jak wpoić przekonanie, że taki powrót to nie tylko same przyjemności, ale pewien, a może nawet znaczny, trud i przykrości.

 

Lekarze są zdania, że wszystko, co może pomóc zwalczyć chorobę i wydłużyć życie, jest bezdyskusyjnie dobre. Strach przed śmiercią, to jedna z najgłębiej zakorzenionych i najtrwalszych ludzkich emocji, jest więc zrozumiałe, że powinniśmy cieszyć się z każdego postępu techniki medycznej, który zdaje się tę śmierć odsuwać. Ludzie martwią się jednak coraz bardziej o jakość swojego życia, nie tylko o jego długość. Ideałem byłoby, gdybyśmy nie tylko żyli dłużej, ale również nasze zdolności opuszczały nas na tak krótko przed nadejściem śmierci, jak to tylko możliwe - abyśmy nie musieli pod koniec życia doświadczać niedołęstwa. O ile wiele osiągnięć medycyny poprawiło jakość życia starszych ludzi, o tyle sporo innych miało przeciwny skutek,  przedłużając jedynie pewien aspekt życia i zwiększając zależność osób w podeszłym wieku od reszty społeczeństwa. ( F. Fukuyama - "Koniec człowieka").

 

Nie jest kwestionowana opinia, wyrażana wielokrotnie w różnych opracowaniach i raportach, sygnowanych zarówno przez specjalistów kultury fizycznej, jak i innych dziedzin, że remedialny wkład  ruchu fizycznego w styl życia przeciętnego człowieka jest nikły, do tego stopnia, że możemy mówić o społeczeństwie hipokinetycznym.
Zdajemy sobie intelektualnie sprawę z tego, że należy dbać o ciało. Kiedy jednak przywołujemy słynny zapis Władysława Tatarkiewicza : "kultura fizyczna to troska duszy o ciało" to zazwyczaj poprzestajemy na hołubieniu tego sloganu w samej duszy - do ciała on już nie dociera. Zdrowie i sprawność chcemy osiągnąć możliwie najmniejszym wysiłkiem, stąd ogromne powodzenie wszelkiego rodzaju „gadgetów”, które mają rzekomo robić wszystko za nas. Także nasza wiedza na temat istoty wysiłku, jest niestety powierzchowna, w gruncie rzeczy mało kto rozumie, jak ogromnie korzystne efekty daje ruch odpowiednio dozowany (częstotliwość, objętość, intensywność)  w profilaktyce większości chorób cywilizacyjnych. Na ogół mówi się o gimnastyce, spacerach, jakimś incydentalnie uprawianym tenisie, sezonowym narciarstwie itd. Niemal nikt z tych,którzy nawet systematycznie coś ćwiczą, nie sięga do optimum wyrażanego najczęściej wzorem 3x30x130.

 

2. Najważniejsze - trwanie życia w zdrowiu

 

Podstawowe dane epidemiologiczne  zaczerpnięte z Raportu PZH,  w opracowaniu B. Wojtyniaka, J.Stokwiszewskiego, P. Goryńskiego i A. Poznańskiej)

W roku 2007 przeciętna długość życia mężczyzn wynosiła 71,0 lat a kobiet 79,7. Dłu­gość życia mieszkańców Polski systematycznie wydłuża się po roku 1991 i w tym okresie zwiększyła się w przypadku mężczyzn o blisko pięć lat a w przypadku kobiet o pół roku mniej. Po roku 2002   widać wyraźne spowolnienie tego trendu.
Bardzo wyraźnie zaznacza się w Polsce niekorzystne zjawisko dużej nadumieralności mężczyzn, w stosunku do kobiet i w konsekwencji znacznie krótsza długość ich dalszego życia niezależnie od wieku. Niepokojący jest fakt, że brak jest poprawy w tym zakresie po roku 2001 w długości życia mężczyzn i kobiet. Sza­cuje się, że dwie trzecie tej różnicy wynikają z wyższej przedwczesnej (przed 65 rokiem życia) umieralności mężczyzn niż kobiet a w jednej trzeciej z wyższej umieralności w wieku starszym powyżej 65 lat.

 

Długość trwania życia, jest jednym z podstawowych i najczęściej używanych prostych mierników syntetycznych, służących do ogólnej oceny stanu zdrowia populacji. Coraz częściej stosowany jest również miernik złożony, jakim jest długość trwania życia w zdrowiu. Jako brak zdrowia przyjmuje się zazwyczaj ograniczoną sprawność, występowanie określonych chorób przewlekłych, złą samoocenę stanu zdrowia.

 

Według szacunków GUS w latach 2005-2006 , długość życia w zdrowiu mieszkańców Polski w roku 2005 wynosiła 66,6 lat w przypadku kobiet i 61,0 lat w przypadku mężczyzn  Oznacza to, że ko­biety przeżywają bez ograniczonej sprawności 84% całego życia a mężczyźni 86%. Osoby w wieku 65 lat mogą oczekiwać, że ponad połowę dalszego życia przeżyją w zdrowiu, kobiety o prawie 2 lata więcej niż mężczyźni.

 

Do głównych czynników ryzyka należą między innymi : palenie papierosów, nieprawidłowa dieta, nadmierne spożycie alkoholu, otyłość czy mała aktywność fizyczna. Właśnie te czynniki według szacunków WHO dla roku 2002 były odpowiedzialne w Polsce za ok. 55% zgonów i prawie 40% utraconych lat życia przeżytego w zdrowiu.

 

W obrazie zdrowia społeczeństwa pojawiają się w ostatnich latach inne niepokojące objawy. Choć zmniejszyła się liczba zgonów na najgroźniejsze choroby układu krążenia i wydłużyło się życie kobiet i mężczyzn, słabnie nasz potencjał obronny (immunologiczny) Ludzie zamiast dbać o wzmacnianie  organizmu środkami naturalnymi, coraz chętniej i częściej sięgają po leki i poszukują wsparcia w różnych suplementacjach, w tym najszybciej rośnie spożycie leków antydepresyjnych. Stajemy się coraz mniej odporni na zagrożenia zewnętrzne. Powoduje to wzrost zagrożeń chorobami do tej pory banalnymi (alergie, astma, dolegliwości odoskrzelowe i metaboliczne).

 

Kiedy cały świat toczy walkę z najgroźniejszymi chorobami cywilizacyjnymi jak choroby układu krążenia czy nowotwory i zdobywa w tej walce  nowe przyczółki, WHO ostrzega :

"Stoimy u progu globalnego kryzysu związanego z chorobami zakaźnymi. Żaden kraj nie jest bezpieczny. Żaden kraj nie może już dłużej pozwolić sobie na ignorowanie tego zagrożenia".

 

3. Raport Polska 2030

 

Ukazał się niezwykle interesujący i potrzebny  Raport Polska 2030. Pozwala on na tak nam potrzebne powiązanie, najeżonej kłopotami i niedoborami teraźniejszości, z dość odległą (20 lat), ale  wyraźnie zarysowaną i oczekiwaną wizją poprawy i satysfakcjonującym postępem w podstawowych parametrach gospodarczych i społecznych.

 

Nas naturalnie najbardziej interesuje to, czy w Raporcie znajdujemy dostatecznie wyrazisty sygnał rozumienia przez autorów problemów zdrowotnych i czy uznają oni stan zdrowia i sprawności za ważnych czynnik zwiększający indywidualne i zbiorowe możliwości awansu. 

 

Uważna, choć siłą rzeczy, mając na uwadze ogrom informacji,  niedość wnikliwa lektura nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Można jedynie poczynić parę uwag wstępnych zastrzegając sobie, co właśnie czynię, prawo do dalszej dyskusji.

 

W Raporcie nigdzie wprost nie powiedziano, że zdrowe i sprawne fizycznie społeczeństwo, zwielokrotnia swe szanse dobrobytu i awansu cywilizacyjnego.
Autorzy piszą co prawda o zdrowiu dość dużo, ale z punktu widzenia  epidemiologii, medycyny klinicznej, dostępności do usług medycznych, sprawności służby zdrowia niedostatecznie biorąc pod uwagę  tak ważne czynniki prozdrowotne jak promocja zdrowia,  profilaktyka i zdrowy styl życia. Zawarta w Raporcie konstatacja,  "Przeciętna niska oczekiwana długość życia wynika przede wszystkim z uwarunkowań związanych z trybem życia, a w szczególności z nadmiernego korzystania z używek" jest bardzo enigmatyczna i niepełna. 

 

Myślę, że  wynika to zarówno z  niedoceniania wagi tych zagadnień, jak i  pewnej bezradności i niewiedzy, jak tego typu zadania jak : promocja, profilaktyka, prewencja (PPP) należy zapisywać i realizować w strategii państwa. Mamy tu do czynienia z liberalnymi  tendencjami,  aby problemy te odsyłać do sfery wolności człowieka, jego zachowań indywidualnych i potrzeb prywatnych.. Państwo nie może oczywiście dekretować jak mamy się zachowywać,  ale może i powinno planować różne działania, które takie zachowania wywołują, umożliwiają i do nich zachęcają przez system edukacji,  uprawnień,  możliwości,  premiowanie. 
Jeżeli więc w Raporcie mówi się dużo i słusznie  o potrzebie różnych zmian,  to mogłoby to, jak sądzę, odnosić się też do zmian dotychczasowego podejścia i systemu w strategii motywowania i zachęcania ogółu obywateli do pożądanych zachowań prozdrowotnych.

 

Raport nie jest oczywiście programem, ten zapewne dopiero na jego bazie powstanie.

 

Wydaje się, tego dokładnie nie wiem, że Raport pisali ludzie młodzi. Są   odważni i śmiali w ocenach, analizach i propozycjach rozwiązań, być może dlatego, że nie znają jeszcze dostatecznie goryczy niespełnionych wizji. Czy możemy mieć do nich o to pretensję ? Bynajmniej. Do nich bowiem należy nadchodzący świat i oni będą beneficjentami  swych raportów i programów.  Autorzy są wyraźnie pod presją trendu starzenia się ludności i wynikającej stąd prognozy, że kiedy dziś na 1 osobę w wieku poprodukcyjnym przypada 2,6 osoby potencjalnie produktywnej, to w roku 2030 może to być mniej niż 1,5 osoby. Wydaje się, że nie widzą oni dostatecznego wsparcia dla swych dalekosiężnych planów  w kondycji zdrowotnej społeczeństwa.

 

Myślę, że nasze środowisko : promocji zdrowia i kultury fizycznej, mogłoby i powinno podjąć się opracowania czegoś w rodzaju suplementu do Raportu "Polska 2030" zapisując w nim nie tylko uwagi i postulaty kierowane pod adresem autorów Raportu, ale także deklarując jakieś własne działania podejmujące wyzwania w myśl hasła typu : tylko Polska zdrowa i sprawna fizycznie  może podołać wyzwaniom cywilizacyjnym zakreślonym w Raporcie. 

 

Należy zauważyć i ostrzec, że tak konieczne i bardzo dobrze brzmiące zasady i cele jak : wyrównywanie szans edukacyjnych, wydłużenie aktywności zawodowej Polaków, mobilność, adaptacyjność, rekwalifikacja, czasowe migracje,  będą często niezamierzenie powodować liczne problemy zdrowotne jak : niedobór czasu wolnego, pracoholizm,  niedostateczny wypoczynek, powiększający się obszar dystresu, zagrożenia trwałości rodzin, zwiększone wymagania, większa rywalizacja, zagrożenia odrzuceniem społecznym, chęci do wspomagania  kondycji suplementami, stymulantami  i odżywkami.

 

W Raporcie znajdujemy istotną uwagę, że : "System edukacyjny już od najmłodszych lat musi nie tylko przekazywać uczniom konieczne wiadomości, ale przede wszystkim przyzwyczajać ich do ciągłego zdobywania i wykorzystywania wiedzy oraz uczyć tych umiejętności".

 

4. Czego nie może służba zdrowia

 

Permanentna i chyba narastająca niewydolność naszej służby zdrowia jest faktem. Mimo postępów medycyny i wprowadzaniu coraz to wymyślniejszych (i coraz niestety kosztowniejszych) procedur, mamy poczucie, że przeciętny pacjent nie otrzymuje tego co mu potrzebne. Wciąż trudno, i chyba coraz trudniej, dostać się do lekarza specjalisty.  Podobnie jest z lekami. Są drogie i nie spełniają, bo spełniać nie mogą oczekiwań, że sprawią cuda. Całkiem inny problem to powszechne nadużywanie leków, co powoduje różne uzależnienia i wzrost oporności na antybiotyki.

 

Reformowanie takiej służby zdrowia jaką mamy, jest oczywiście konieczne, tak jak konieczne jest ciągłe cerowanie i reperowanie jedynego płaszcza, ale istota zdrowotnych problemów tkwi nie w tym, jak służba zdrowia poradzi sobie z obsługą coraz liczniejszej rzeszy pacjentów,  ile w podejmowaniu takich działań, które zmniejszać będą zapotrzebowanie na klasyczne usługi lekarskie.

 

Państwo i jego struktury administracyjne, naukowe i społeczne powinny, nie zaniedbując starań odnoście do poprawy funkcjonowania służby zdrowia w zakresie medycyny  klinicznej, naprawczej, interwencyjnej, wysokich technologii i farmakologii, stopniowo,  ale zdecydowanie  przestawiać (rozbudowywać) jej funkcje i powinności w zakresie promocji, profilaktyki i prewencji. (PPP)

 

Powszechna edukacja zdrowotna w szkole i szkole wyższej (szczególnie w uczelniach przygotowujących nauczycieli i edukatorów zdrowotnych) powinna być pilnie i systematycznie doskonalona. Pewien postęp jaki uczyniono przy opracowywaniu nowej podstawy programowej jest istotny, ale jeszcze daleki od potrzeb.

 

5. Zwięzłe ustalenia -postanowienia reformy

 

We wstępie do komentarza nt. reformy czytamy miedzy innymi :

"Początek XXI wieku przyniósł zjawisko bezprecedensowego wzrostu aspiracji edukacyjnych młodych Polaków. Jeszcze kilka lat temu tylko około 50% uczniów z każdego rocznika podejmowało naukę w szkołach umożliwiają­cych zdawanie matury. Dziś (2009), po ukończeniu gimnazjum, takie szkoły wybiera ponad 80% uczniów. Spośród nich około 80% z powodzeniem zdaje maturę i w znakomitej większości przekracza progi uczelni. W rezultacie, co drugi Polak w wieku 19-24 lata studiuje, zaś liczba studentów w Polsce, w cią­gu zaledwie kilku lat, wzrosła aż pięciokrotnie."...

"Odpowiedzią na problem zaspokojenia zwiększonych aspiracji młodego pokolenia jest odpowiednio zaprojektowana reforma programowa....

...Nowa podstawa programowa przywiązuje też bardzo dużą wagę do wychowania a w szczególności do kształtowania właściwych postaw uczniów...

...Aspekt wychowawczy pracy szkoły powinien być ujęty w formie szkolnego programu wychowawczego....

...Więcej wolności w organizacji pracy szkół, oraz więcej odpowiedzialności za precyzyjniej opisane efekty końcowe, to podstawowe idee wchodzących zmian...

...W nowej podstawie programowej znacznie silniej niż dotychczas zarysowano związki wychowania fizycznego i edukacji zdrowotnej....

 

Wyróżnić można następujące, ważne kierunki zmian, w podstawie programowej odnoszące się do wychowania fizycznego i edukacji zdrowotnej:

 

A. Inaczej niż dotąd zapisano wymagania .

- ograniczono do minimum posługiwanie się słowami -  wytrychami typu : należy, musi, koniecznie, bezwzględnie, należy dążyć itp.

- rozpisano wymagania na działy : diagnoza,  trening zdrowotny,  sporty całego życia i wypoczynek, bezpieczna aktywność fizyczna i higiena, sport, taniec, edukacja zdrowotna  co miało podkreślać potrzebę różnorodności oferty

- znacząco wyeksponowano potrzebę promowania zdrowia środkami kultury fizycznej a w tym kształtowania wytrzymałości jako fizycznej podstawy zachowań prozdrowotnych (Test Coopera, cross, pomiar i interpretacja tętna, pomiar i interpretacja BMI itp), umiejętność  samooceny,

- zachęcono szkoły i nauczycieli by wdrażać śmielej  uczniów do  aktywnego uczestnictwa w planowaniu, realizacji i ewaluacji zajęć.

 

B. Dokonano wyraźniejszego podziału zajęć wychowania fizycznego na zajęcia klasowo-lekcyjne planowane w tygodniowej siatce godzin i zajęcia   do wyboru, nazywane przez nas roboczo fakultetami (a zapisane w rozporządzeniu MEN jako dopuszczalne formy realizacji dwóch godzin obowiązkowych zajęć wychowania fizycznego). Wyszczególnienie czterech głównych rodzajów tych zajęć (sportowe, rekreacyjne, turystyczne, taniec) wydaje się wyczerpywać możliwe i potencjalne formy aktywizacji. Nie udało się co prawda utrzymać pierwotnej propozycji aby podział ten  (2+2) i (1+ 2) był dla szkół obowiązkowy,  ale wydaje się, że pewna ostrożność w tym zakresie była  usprawiedliwiona. Zbyt wiele szkół bowiem wyrażało swe w tej sprawie obawy, zaś przyjęcie, że  zajęcia fakultatywne mogą być prowadzone w formie zajęć lekcyjnych, pozalekcyjnych i pozaszkolnych  tworzy duże możliwości logistyczne

 

C. Powiązano ściśle wychowanie fizyczne  z edukacją zdrowotną. Wyrażono to wyodrębnionym zapisem w blokach tematycznych w wychowaniu fizycznym a także rozpisaniem wymagań dotyczących edukacji zdrowotnej w innych przedmiotach. Pierwotne zamiary aby wprowadzić za wzorem krajów skandynawskich  nowy przedmiot  zdrowie a następnie, po rezygnacji z takiego rozwiązania wprowadzenie zapisu o obowiązkowym dla wszystkich wymiarze 30 godzin edukacji zdrowotnej, budziły zbyt dużo obaw (często asekuracyjnych) co do możliwości realizacyjnych. Brak takich rozwiązań w wersji ostatecznej co prawda utrudnia, ale nie uniemożliwia realizacji treści edukacji zdrowotnej a zdaniem wielu specjalistów zostały stworzone obiecujące warunki dla dalszej integracji tych dziedzin edukacji i większej ekspozycji zdrowotnych celów wf. 

 

D. Zwiększono radykalnie autonomię szkół  (w wielu sprawach decydują : dyrektor, rada pedagogiczna, rodzice, samorząd, uczniowie) co  powinno sprzyjać  budowie społeczeństwa obywatelskiego. Tu i ówdzie, przewidują malkontenci, może nastąpić  incydentalne pogorszenie jakości edukacji ale perspektywicznie rzecz biorąc nie ma dla takiego rozwiązania alternatywy.

 

E. Dla środowiska kultury fizycznej, nauczycieli wychowania fizycznego i szkolnych edukatorów zdrowotnych, ważne jest powiększanie i konkretyzowanie udziału wychowania fizycznego i edukacji zdrowotnej  w tworzeniu i realizacji  szkolnego zestawu programów nauczania, który uwzględniając wymiar wychowawczy, obejmuje całą działalność szkoły z punktu widzenia dydaktycznego (program wychowawczy, program profilaktyki itp.). Szkolny zestaw programów nauczania, program wychowawczy szkoły oraz program profilaktyki tworzą spójną całość i muszą uwzględniać wszystkie wymagania opisane w podstawie programowej. Ich przygotowanie i realizacja są zadaniem zarówno całej szkoły, jak i każdego nauczyciela.

 

Tendencje te nazywaliśmy często roboczo jako wyjście nauczyciela wf z "kanciapy".

 

Doceniając znaczenie podjętych zmian, musimy jednak,  mając na uwadze faktyczne potrzeby umacniania zdrowia człowieka uznać, że najlepsza nawet realizacja przyjętych założeń nie przyniesie zmian w obrazie zdrowia człowieka,  adekwatnych dla jego potrzeb strategicznego gatunkowego rozwoju. Wynika stąd potrzeba maksymalnego wykorzystania stworzonych możliwości i uważnej ewaluacji programu reformy. Z góry jednak można założyć, że istnieją ważne przesłanki dla konieczności obmyślania i podejmowania dalszych starań o zwiększanie udziału systematycznej aktywności fizycznej człowieka w polepszaniu długości i jakości jego życia.

 

Tempo i rozmiar wprowadzanych zmian to  wyzwanie, wymagające od uczestników tego procesu wielkiej przedsiębiorczości i często przekraczania dotychczasowych możliwości - własnych i środowiska, wykraczania poza utrwalone stereotypy i  schematy, śmiałe pokonywanie osobistych  oporów i obaw.  Niewątpliwie  wymagać to będzie wielkiego i wspólnego wysiłku wszystkich zainteresowanych w zakresie zdobywania i poszerzania wiedzy i umiejętności rozwiązywania skomplikowanych problemów edukacyjnych i wychowawczych.

 

Dyrektorzy szkół i nauczyciele wychowania fizycznego - i to jest problem i impuls najważniejszy - staną przed koniecznością zapewnienia należytego poziomu realizacji w swych szkołach treści edukacji zdrowotnej  - co zmusi ich do poszukiwania możliwości podnoszenia kwalifikacji już pracujących nauczycieli wf i pozyskiwania nowych, którzy takie kwalifikacje zdobędą w drodze systematycznych studiów licencjackich i magisterskich.

 

Na to zapotrzebowanie - podnoszenia kwalifikacji już pracujących nauczycieli wf,   będą  musieli pilnie, skutecznie i zgodnym wysiłkiem odpowiedzieć szkoły wyższe wf i ODN-y.

 

Natomiast poważnej debaty merytorycznej, łączenie z problemem : razem czy osobno (może i tak i tak ?) wymaga kształtowanie profilu systematycznego i planowego kształcenia kadr dla potrzeb edukacji zdrowotnej.

 

strona 2 czytaj więcej